Jednodniowa wycieczka Namo Buddha
Kathmandu
Przegląd wycieczki
Pewnego dnia, gdy pogoda była piękna, król wraz ze swoją królową, synami i ministrami opuścił miasto, aby spędzić relaksujący czas na wsi. Król i królowa jechali na słoniu, podczas gdy synowie, ministrowie i orszak dosiadali pięknych koni. Po pół dnia jazdy dotarli do miejsca gęsto zalesionych lasów, rozbrzmiewających śpiewem ptaków, podczas gdy w pobliżu kwitł gobelin kwiatów w bogatej różnorodności. Król był zadowolony z krajobrazu i nakazał przygotować duży obóz dla przyjemności wszystkich. Słudzy natychmiast rozpakowali wszystko, rozstawili namioty i ułożyli kamienne palenisko do gotowania. Wkrótce ziemia pokryła się namiotami, a chmury piętrzyły się na niebie. Słudzy krzątali się, przygotowując różnorodne potrawy i oferując wszystkim herbatę i alkohol. Następnie młodzi ludzie zaczęli śpiewać, tańczyć i grać, przekształcając obóz w niebiańską krainę. Król, królowa i ministrowie oglądali rozrywkę, delektując się osiemnastodaniowym posiłkiem w towarzystwie wina i sake.

Plan dzień po dniu
Spotkanie w Garden of Dream i wyjazd
Starożytna historia Namo Buddy
Dawno, dawno temu, wiele niezliczonych eonów temu, nasz nauczyciel, doskonały Budda, praktykował na ścieżce nauki. Poniżej przedstawiamy historię o tym, jak ogarnęło go współczucie, gdy zobaczył tygrysicę dręczoną głodem i bez wahania ofiarował jej swoje ciało.
W odległej przeszłości żył na tym świecie król o imieniu Wielki Woźnica (Shingta Chenpo), który władał małym królestwem liczącym około pięciu tysięcy poddanych. Dzięki nagromadzeniu zasług przez króla, wszyscy jego poddani cieszyli się szczęściem i dobrobytem; deszcze padały w odpowiednim czasie, a plony i zwierzęta gospodarskie kwitły. Król miał trzech synów: najstarszy nazywał się Wielki Dźwięk (Dra Chenpo), średni Wielkie Bóstwo (Lha Chenpo), a najmłodszy Wielka Istota (Semchen Chenpo). Potężni w sztukach walki i promieniujący pewnością siebie, dwaj starsi synowie zawsze pomagali królowi w zarządzaniu królestwem. Od najmłodszych lat najmłodszy syn, Wielka Istota, był bardzo bystry i obdarzony spontaniczną życzliwością i współczuciem. Dawał swobodnie i hojnie innym, jakby swojemu jedynemu dziecku.
Pewnego dnia, gdy pogoda była piękna, król wraz ze swoją królową, synami i ministrami opuścił miasto, aby spędzić relaksujący czas na wsi. Król i królowa jechali na słoniu, podczas gdy synowie, ministrowie i orszak dosiadali pięknych koni. Po półdniowej jeździe dotarli do miejsca gęsto zalesionych lasów, rozbrzmiewających śpiewem ptaków, podczas gdy w pobliżu kwitł gobelin kwiatów w bogatej różnorodności. Król był zadowolony z krajobrazu i nakazał przygotowanie dużego obozowiska dla przyjemności wszystkich. Słudzy natychmiast rozpakowali wszystko, rozstawili namioty i przygotowali kamienne palenisko do gotowania. Wkrótce ziemia pokryła się namiotami, a chmury unosiły się na niebie. Słudzy krzątali się, przygotowując różnorodne potrawy i oferując wszystkim herbatę i alkohol. Wtedy młodzi ludzie zaczęli śpiewać, tańczyć i bawić się, przekształcając obozowisko w niebiańską krainę. Król, królowa i ministrowie oglądali rozrywkę, delektując się osiemnastodaniowym posiłkiem, któremu towarzyszyło wino i sake.
Wtedy trzej książęta, w pełni swojej młodości, wzięli swoje łuki i strzały i udali się do lasu. Idąc, zauważyli legowisko w gęstym lesie. Podkradli się do niego i zobaczyli w środku tygrysicę śpiącą obok swoich młodych. Wielki Dźwięk i Wielkie Bóstwo położyli strzały na swoich łukach, gotowi zabić tygrysicę, ale Wielka Istota powstrzymał swoich braci, mówiąc, że zabijanie jest całkowicie złe. Kiedy ponownie zajrzał do jaskini, Wielka Istota zauważył, że tygrysica nie była w stanie się poruszyć, ponieważ właśnie urodziła i obawiała się również, że jeśli odejdzie na polowanie, inne zwierzę może skrzywdzić jej młode. Dręczona głodem, leżała na ziemi, niezdolna nawet podnieść głowy. Wielka Istota wzruszył się do łez współczuciem, które wypłynęło z głębi jego serca. Zapytał swoich braci: "Jaki rodzaj jedzenia uratowałby tygrysicę i jej młode?" Odpowiedzieli: "Ten rodzaj czerwonego tygrysa indyjskiego je ciepłe mięso i krew świeżo upolowanej zdobyczy. Więc jeśli chcesz pomóc jej i młodym, musisz znaleźć świeże mięso i krew."
Wielka Istota pomyślał przez chwilę: "To prawda, że aby uratować tygrysicę i jej młode, potrzebne jest ciepłe mięso i krew. Ale wtedy musiałbym zabić inną żywą istotę, a to oznaczałoby zabicie jednej, aby uratować drugą. Co jeszcze mogę zrobić?" Długo myślał, ale nie znalazł rozwiązania. Wtedy jego bracia powiedzieli: "Przyszliśmy tu, żeby się dobrze bawić. Nie ma sensu martwić się o tę tygrysicę i jej młode. Czas wracać do rodziców." I tak odeszli.
Gdy podążał za braćmi z powrotem do obozowiska, Wielka Istota pomyślał: "Przez długi czas krążyłem w samsarze, marnując niezliczone życia, czasem z powodu nadmiernego pożądania, czasem awersji, a czasem ignorancji. Rzadko spotykałem taką okazję do gromadzenia zasług. Jaki jest prawdziwy użytek z tego ciała, jeśli nie dla Dharmy?" W końcu zdecydował: "Tym razem muszę być naprawdę hojny."
Zanim odszedł daleko z braćmi, powiedział im: "Bracia, wy idźcie naprzód. Mam coś do załatwienia i wkrótce was dogonię."
Ruszył ścieżką do legowiska tygrysicy, przyspieszając kroku. Kiedy znalazł upadłą tygrysicę, była tak wyczerpana, że nie mogła nawet otworzyć pyska. Wielka Istota wyciągnął rękę, by dotknąć jej pyska, ale była tak osłabiona, że nie mogła nawet pokazać kłów. Więc książę zaostrzył drzazgę z pobliskiego drzewa i przeciął swoje ciało, aby puścić krew, którą pozwolił tygrysicy lizać. Niedługo potem otworzyła szczęki i wstała. Z rykiem rzuciła się na księcia i pożarła go.
Dwóch braci długo czekało, ale najmłodszy książę nie przyszedł, więc wyruszyli, aby go odnaleźć. Rozważając to, co powiedział wcześniej, nie mieli wątpliwości, że wrócił do legowiska tygrysicy. Kiedy przybyli i zajrzeli do środka, nie pozostało nic z ich brata oprócz krwi, kości, paznokci i kawałków ubrania. Tygrysica go pożarła. Na ten widok Wielki Dźwięk i Wielkie Bóstwo natychmiast stracili przytomność; minęło dużo czasu, zanim odzyskali zmysły. Obaj zebrali kawałki ubrania swojego brata i, szlochając z głębokim smutkiem, wyruszyli do obozowiska swoich rodziców.
W tym czasie królowa drzemała i we śnie zobaczyła trzy gołębie latające wysoko na niebie. Gdy trzepotały, jastrząb uderzył i porwał najmniejszego. Obudziwszy się w przerażeniu, królowa natychmiast opowiedziała swój sen królowi. On odpowiedział: "Słysząc twoją historię, wierzę, że te trzy gołębie to nasi trzej synowie. Najmłodszy z nich, porwany przez jastrzębia, to mój najukochańszy syn. Jestem pewien, że coś strasznego mu się stało." Tak mówiąc, król natychmiast wysłał sługi, aby szukali jego syna wszędzie.
Wkrótce przybyli dwaj książęta, a król zapytał: "Czy coś złego stało się mojemu ukochanemu synowi? Macie jakieś wieści?" Zadławieni smutkiem, obaj przez chwilę nie byli w stanie mówić ani nawet oddychać. W końcu westchnęli głęboko i powiedzieli rodzicom, że tygrysica zjadła Wielką Istotę. Na wieść o tej strasznej wiadomości królowa natychmiast zemdlała. Król również był przytłoczony ogromnym smutkiem i dręczony żalem. Po długiej chwili i z głębokimi westchnieniami, dwaj książęta, król i królowa pospieszyli do miejsca, gdzie zginął najmłodszy książę. Kiedy dotarli do wejścia do legowiska, ich oczom ukazały się kości i strużki krwi pozostawione przez tygrysicę. Królowa cofnęła się, ogarnięta szlochem, i przez długi czas nie mogła się pozbierać.
W międzyczasie książę odrodził się jako Wielka Odwaga (Nyingtob Chenpo). Zastanawiał się: "Co zrobiłem, aby odrodzić się tutaj, w niebiańskiej krainie Tushita?" Poprzez swoje boskie oko dokładnie zbadał pięć królestw. Wielka Odwaga zobaczył, że wokół fragmentów kości, które po sobie zostawił, zgromadzili się jego rodzice i dwaj bracia. Byli pogrążeni w lamentacji i całkowicie nieszczęśliwi. Pomyślał: "Moi rodzice doświadczają takiego nieszczęścia, że może to zagrozić ich życiu. Aby podnieść ich na duchu, pójdę z nimi porozmawiać." Zstąpił z przestrzeni na wysokie niebo i wypowiedział słowa zachęty, aby pocieszyć swoich rodziców: "Jestem księciem Wielką Istotą. Po ofiarowaniu mojego ciała w hojności głodującej tygrysicy, odrodziłem się w niebiańskiej krainie Tushita." Ze łzami w oczach król i królowa powiedzieli: "Synu, ty, który jesteś jak nasze serce, ofiarowanie twojego ciała tygrysicy było z pewnością godne największej pochwały. Ale komu możemy opowiedzieć o naszym cierpieniu z powodu twojej nieobecności?"
Wielka Odwaga odpowiedział: "Proszę, nie bądźcie nieszczęśliwi. Koniec narodzin to rozpad, a koniec gromadzenia to rozstanie. Nikt nie może tego przekroczyć, bo taka jest natura rzeczy. Jest tak dla każdego. Jeśli popełniacie złe czyny, wpadniecie do królestw piekielnych; jeśli popełniacie cnotliwe czyny, odrodzicie się w wyższych królestwach. Dlatego pilnie dążcie do cnoty. Składajcie modlitwy aspiracyjne, a w następnym życiu na pewno spotkamy się w niebiańskiej krainie." Po kilku kolejnych słowach zniknął. Król i królowa stali się trochę szczęśliwsi i podjęli zobowiązanie do prowadzenia cnotliwej działalności. Stworzyli małą szkatułkę pokrytą siedmioma rodzajami klejnotów, w której złożyli kości swojego syna, a nad miejscem pochówku zbudowano stupę.




